środa, 30 listopada 2016

Z archiwum prac: Biżuteryjne zwyklaczki posrebrzane i pozłacane

Dziś mam dla Was szybki przegląd moich starych - archiwalnych prac. Oto biżuteryjne "zwyklaczki" z elementami posrebrzanymi i pozłacanymi. 















wtorek, 22 listopada 2016

Uczysz się dla siebie!

"Uczysz się dla siebie!". Zdarzyło Wam się słyszeć te słowa? Od rodziców, nauczycieli. Mnie owszem. Najczęściej wypowiadane jednak w znaczeniu, że uczyć się dla siebie "powinnam", a więc i "powinnam" chcieć się uczyć jak najlepiej, być jak najlepsza, zdobywać same piątki i szóstki. W ustach wypowiadających te słowa osób zmieniały one znaczenie. Celem nauki nie było zdobycie wiedzy samej w sobie, lecz ocen, uznania, opinii prymuski. W rezultacie przez znaczną część swojego życia, choć powtarzano mi, że uczę się dla siebie, tak naprawę uczyłam się dla innych. Głównie dla rodziców.

Mam 27 lat, ukończone studia (choć bez obronionego tytułu magistra) i swoją edukację na tym mogłabym zakończyć. Mimo to postanowiłam zapisać się do szkoły. Chodzę do niej od września. Nie jest to co prawda Hogwart ani Akademia w Arteuzie, jednak rzeczy, których się uczę chwilami są dla mnie jak czarna magia. Szkoła krawiecka, a raczej kwalifikacyjny kurs zawodowy. Trzy lata nauki zawodu w rok, sama esencja, ujmując to w dużym skrócie. I dopiero teraz uczę się uczyć dla siebie. 



Wydawało mi się (ha ha ha!), że szycie jest proste. Jestem raczej pojętną osobą, zawsze uczyłam się dość szybko, jakiś tam zmysł artystyczny tudzież "artystyczną duszę" mam, zdolności manualnych i wyobraźni, także przestrzennej, mi nie brakuje. Byłam przekonana, że to wystarczy. Po raz pierwszy ucząc się czegoś, co mnie naprawę interesuje (czyli nie biorę pod uwagę np. fizyki w liceum...) napotykam na trudności. Nie jestem "jedną z lepszych" w grupie, a wręcz zostaję w tyle. Współpraca z maszyną przypomina obsługę promu kosmicznego. Myślę sobie - skoro nie mogę być w czymś dobra, może lepiej nie robić tego wcale? Może lepiej odpuścić? Tak, to prawda, łatwo się zniechęcam. Brak sukcesów nie motywuje. Stop! Stop! Stop! Nie tędy droga.

Uczę się dla siebie! Dla siebie, a nie dla wysokich ocen, uznania w oczach nauczyciela, pochwał, komplementów, cudzej zazdrości czy opinii. Uczę się po to, żeby się nauczyć. Nie muszę nauczyć się dziś - mogę za rok, dwa czy dziesięć. Nie muszę być lepsza od innych, nie muszę błyszczeć. Uczę się, bo chcę nabyć nowych umiejętności, bo sam proces nauki jest radością, nawet jeśli rezultaty na początku okazują się mizerne. Każdego dnia, gdy mam jechać na kurs mąż powtarza mi "Nie rezygnuj, nie poddawaj się.". Prawdziwą sztuką, trudną sztuką, jest uczyć się naprawdę dla siebie, gdy napotyka się trudności.


To pierwszy tego typu wpis na tym blogu. Prowadziłam wcześniej różne blogi, oparte głownie na tekście (jeden z nich - o tematyce rodzicielskiej - wciąż jest w sieci), jednakże Ginewra Art był niejako "katalogiem" moich prac. Teraz chciałabym skupić się na tym blogu i go rozwinąć, nie tylko od strony artystycznej (wciąż będę pokazywać tutaj swoje prace), ale także tekstowej. Chciałabym pisać o tym, co mnie inspiruje - głównie mam na myśli książki i postaci, o stylu, zarówno tym w ubiorze, jak i stylu życia, o rozwoju i motywacji, o życiu "slow". Chciałabym i mam zamiar tej obietnicy dotrzymać, aby takie tekstowe posty publikować raz w tygodniu. Tymczasem zapraszam do komentowania i rozmowy. Lubicie uczyć się nowych rzeczy? Kontynuujecie edukację, w jakiejkolwiek formie, gdy tę obowiązkową macie już za sobą? Czycie się dla siebie czy dla innych?

wtorek, 15 listopada 2016

Szkatułka jak książka

Mam świetną koleżankę, która stała się moją pierwszą stałą klientką. Wykonałam już dla niej kilka projektów na zamówienie, nad kolejnymi pracuję. Postanowiłam więc zrobić dla niej coś gratis ;)  Szkatułka w kształcie książki, zamykana na kluczyk. Na "okładce" zdjęcie, wewnątrz cytat.



niedziela, 18 września 2016

Ślubna szkatułka w kwiaty

Tę szkatułkę doręczałam do rąk koleżanki, która ją zamówiła będąc w drodze na lotnisko. Ale to nie ostatnia zaległa praca, bo w tamtym momencie oddałam w jej ręce jeszcze jedną szkatułkę ;) Z tą za to miałam przeprawy, bo miała być ze zdjęciem, które transferowałam dwukrotnie, a ostatecznie i tak zamalowałam. Z efektu jestem zadowolona, uważam, że wyszło całkiem ładnie, ale był to totalny spontan i improwizacja. Zatem transfer w tej szkatułce to napis - imiona pary młodej oraz cytaty po wewnętrznej stronie wieczka, a także ozdobny ornament na dolnej części. Motywy kwiatowe to klasyczny decoupage serwetkowy oraz papier ryżowy. Czarne cieniowania dla pogłębienia oraz dwie konturówki, perłowa i bezbarwna (transparentna).





niedziela, 11 września 2016

Miedziane kolczyki dla mamy i siostry

Przed wyjazdem na wakacje do moich rodziców wykonałam drobne upominki dla wszystkich. Dla mamy i siostry zrobiłam kolczyki, dla taty i braci... coś innego, co na pewno pokażę ;) Poniżej zatem dwie pary kolczyków z błyszczącej, nieoksydowanej miedzi (wygląda niemalże jak złoto, nie sądzicie?) podwieszonych na srebrnych biglach angielskich (pr.925). Kolczyki dla mamy ozdobione fasetowanymi kuleczkami zielonego onyksu i zielonymi szklanymi kryształkami, natomiast kolczyki dla siostry - pięknymi, połyskującymi monetkami kamienia księżycowego. 


sobota, 10 września 2016

Taka sobie deseczka..

Poniższa deseczka to szybka praca, stworzona na szybkie spontaniczne zamówienie koleżanki ;) Niewielka, dwustronna, wykonana w całości metodą transferu wydruku.



czwartek, 8 września 2016

Ślubny komplet z kieliszkami i szkatułką - paryski

Oto drugi ślubny komplet, który wykonałam. Zdjęcia są przerażająco słabe... Robiłam je w ostatniej chwili przed wyjściem na wesele, później wyjechałam na wakacje i dopiero tera widzę, że obróbka niewiele im pomoże... Cóż...

Szkatułka wykonana metodą decoupage. Połączenie klasycznej techniki serwetkowej i transferu wydruku. Na wieczku motyw wieży Eiffel'a, motyli oraz, rzecz jasna, pary młodej, natomiast po jego wewnętrznej stronie cytat z przysięgi małżeńskiej. W szkatułce, na udrapowanym kawałku kremowe satyny, umieściłam kieliszki do wina pomalowane farbą efektem szronu, wykończone perłową konturówką i spersonalizowane poprzez wykonanie transferu imion Młodych.